Codziennie rano kiedy telefon budzi mnie o 5.30 myślę
" byle do soboty, wtedy się wyśpię..." ale nic z tego. Mój organizm tak zakodował sobie ranne wstawanie, że w sobotę i bez znienawidzonego alarmu budzę się o tej samej godzinie. Z całą siłą woli zamykam oczy i staram się o niczym nie myśleć, może zasnę... Po wielokrotnym przewracaniu się z boku na bok w końcu się udaje...
Też tak macie?
Tej soboty nawet nie żałowałam , że nie pospałam za długo. Słońce, śnieg i mróz. Wymarzona pogoda na spacer lub wyjazd za miasto. Nawet nie zastanawiałam się co na siebie założyć. Ma być ciepło i wygodnie:-)
Płaszcz- C&A
Spodnie - Zara
Buty - Parfois
Torba - Allegro
Czapka- River Island
Sweter- New Look
Okulary- nn
Szal z kieszeniami - nn









