Minęły Święta, minął Sylwester i powolutku wracamy do zwykłych codziennych zajęć. Podsumowaliśmy mijający rok i zrobiliśmy kolejne postanowienia. Jak będzie z ich realizacją? zobaczymy, najważniejsze, że chęci są :-)
Obiecałam w poprzednim poście, że pokażę Wam moją sylwestrową kreację. Oto i ona :-) Sukienka szyta na miarę, w stylu lat 50-tych . Złoty "podkład" i czarna koronka wydawały mi się na tyle bogate, że zrezygnowałam z jakiejkolwiek biżuterii. Dodatkiem była jedynie opaska na włosy i złota torebka w kształcie sakiewki. Aby utrzymać się w tym klimacie moja fryzjerka lekko wytapirowała i uniosła mi włosy, układając grzywkę na bok. Na oku pociągnięta kreska eyelinerem. Jeszcze tylko czarne buty na wysokim obcasie i kreacja gotowa :-)