Garnitur kupiony jeszcze na letniej wyprzedaży. Marynarkę zakupiłam online. Szukałam czegoś do mojej sukienki na ślub syna. Nie byłam jej pewna ale okazała się trafnym wyborem. Potem gorączkowo szukałam do nich spodni , a z tym było już gorzej... Wyprzedaże się kończyły. Na stronie sklepu jakieś resztki i gdy już całkiem straciłam nadzieję, jak to zwykle bywa przypadkiem weszłam do Zary . Patrzę... są!
Na końcu wpisu są zdjęcia jak marynarka wygląda z sukienką jaką założyłam na ślub syna.
Październik. Pogoda mogła być różna ale było pięknie. Prawie 20 stopni. Cudny dzień!
Zapraszam do oglądnięcia.