Uwielbiam białe ciuchy ale ogromnym minusem jest ich niepraktyczność. Zwłaszcza jeśli chodzi o marynarki. Już zaraz po jej założeniu mam wrażenie, że cały makijaż zostaje na kołnierzu, a nie daj Bóg ubrać ją zaraz po farbowaniu włosów... Pół biedy jeśli można ją wrzucić samemu do pralki. Niestety tę można czyścić tylko chemicznie. Mimo tego narzekania i tak chętnie ją zakładam, zwłaszcza wtedy gdy chcę wyglądać świeżo i bardziej elegancko :-). Zestawiłam ją ze wzorzystymi spodniami w spokojnej turkusowo- pomarańczowej tonacji oraz cielistymi bucikami i bluzeczką.
Marynarka - Sinequanone
Spodnie i buty - Zara
Bluzka z kokardą - NN
Okulary -D&G
Torebka - Orsay
Biżuteria- Parfois
