W czasie pobytu w Pradze obowiązkowym punktem jest wizyta w słynnej gospodzie " U Kalicha" ( Pod Kielichem). Gospoda rozsławiona została przez " Przygody dobrego wojaka Szwejka". Podobno więcej zagląda do niej turystów niż miejscowych ale raczej nie świeciła pustką. Knajpa ma swój klimat. Na ścianach cytaty z powieści , przy wejściu wita nas postać Szwejka na krześle, biesiadowanie umila grajek, a kelner podaje ogromne litrowe piwo. Żeby choć trochę wpasować się w ten klimat założyłam " wojskowe" spodnie, do tego szeroki skórzany pas i białą koszulkę ze złotymi cyframi. Pasowałyby do tego buty " oficerki" ale było za gorąco więc skończyło się na niebieskich sandałach:-)))
Mam nadzieję, za wystawienie tego ostatniego zdjęcia moje Koleżanki nie obedrą mnie ze skóry:-). Na usprawiedliwienie powiem, że to najlepsze Towarzystwo jakie znam. Było świetnie! Dzięki Dziewczyny i mam nadzieję, że powtórzymy to za rok w nowym miejscu:-).

















