piątek, 15 marca 2013

Buty w gościach

Ciekawi mnie jakie macie zdanie na temat " ściągania butów w gościach".  Nie wiem jak Wy ale ja   czułabym  się dość  nieswojo gdybym w  wizytowym  ubraniu, na proszonym spotkaniu  miała latać w  rajstopach lub  przywdziać bambosze gospodarzy. Jak  radzicie sobie w takich sytuacjach ???

Sweter- butik  galeria
Spodnie - Zara
Buty - Parfois
Korale -  Reserved














39 komentarzy:

  1. Ja zawsze zaznaczam,żeby nie ściągać, ale jeśli ktoś chce to kapciochy są przygotowane, pełna dowolność i wygoda :)
    Piękna stylizacja, a figura godna pozazdroszczenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie raczej to niekomfortowa sytuacja, nie wyobrażam sobie np. latania podczas świąt w sukience i kapciuszkach, dlatego od razu mówię wszystkim, że butów nie ściągam. Oczywiście dbam o to, żeby były jak najczystsze :)
    A w zestawie się po prostu zakochałam :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam podłogi drewniane i ślady szpilek zostawiają wgniecenia, nasi znajomi wiedzą o tym i ściągają buty. Natomiast "nowym gościom" pozostawiam "wolną rękę". My w domu nie chodzimy w butach, założenie butów zmiennych pozwala zachowac czyste podłogi na dłużej. Ja po domu chodzę w balerinach.

    Grażynko, jesteś kobieta z klasą i zawsze wyglądasz świetnie.
    Pozdrawiam
    '

    OdpowiedzUsuń
  4. Z klasą jak zawsze :) PIĘKNIE !

    OdpowiedzUsuń
  5. ściąganie butów "w gościach" - to idiotyczne. Raz mi się trafiło, wtedy zignorowałam i więcej tam nie przyszłam :) Dla mnie buty to najważniejszy element stroju!
    U mnie - jeżeli ktoś się upiera żeby być bez butów ... jego sprawa.
    Twoje buty - super! (mam takie same )

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje buty dzisiaj pierwsza klasa !!!
    Buty buty buty ... Chyba to polski zwyczaj dawania gościom starych kapci i ściągania butów w przedpokoju. Teraz widzę to jeszcze wyraźniej , poza odwiedzajacymi nas Polakami , nikt , dosłownie nikt nie ma odruchu ściągania obuwia . Jest oczywiste ze wycieraczki są od wytarcia dokładnego butów , i sie ich nie ściąga . Inna sprawa ze na podlogach standardem są rownież płytki , do czego dość długo musiałam sie przyzwyczajać :) dobrze ze Zimą podgrzewane :))
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  7. I love your elegant look! Kisses dear.
    http://solaanteelespejo.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry temat :) Ja tam gościom butów nie każę ściągać, ale nie wiem co poradzić na sytuację,gdy inni e ściągać każą... :P
    Wyglądasz zabójczo, spodnie ze sweterkiem pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie!!! Podziwiam, zachwycam się, uwielbiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. spodnie i sweter genialne. uwielbiami takie polaczenie, luzna elegancja

    OdpowiedzUsuń
  11. Przede wszystkim to ślicznie wyglądasz i bardzo elegancko:))))Temat butów to coś na co mam alergię:)))W naszym domu goście nie zdejmują butów i domownicy również.Kiedyś byłam zaproszona do znajomej,miała to być oficjalna wizyta to ja włożyłam wyjściowy kostium a tam dostałam męskie kapcie o pięć numerów za duże,cały czas o tym myślałam to było dla mnie okropne.To nie jest Polski zwyczaj ale my jak zwykle przyjmujemy obce tradycje co jest dla mnie irytujące zwłaszcza że mamy tyle pięknych naszych zwłaszcza te o przyjmowaniu gości:))))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. jak idę w gości w szpilkach, to od razu mówię, że nie zdejmuję...natomiast inne obuwie np.kozaki, trapery bez oporów zostawiam w przedpokoju;)
    uważam, że nie powinno się zmuszać gości do zdejmowania butów, a szczególnie przy wyjątkowych okazjach:)
    Grażynko wyglądasz przepięknie!!! granat ze złotem wspaniale wygląda! a naszyjnik podoba mi się bardziej w wersji "na supeł":D

    OdpowiedzUsuń
  13. Super sie ubralas. Ogladam Twojego bloga dlugo i abrdzo czesto tu zagladam ale to moj pierwszy raz kiedy zostawiam wiadomosc. Spodnie AWESOME!!! Wogole caly ubior jak zawsze pierwsza klasa :)
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny kolor włosów! marzą mi się takie ;) i cudowne spodnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygladasz super, a buty śliczności :)) Ja zwykle biorę sobie wtedy buty na zmianę z czysciuteńka podeszwą i po kłopocie - wszyscy są zadowoloeni ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Na kolacyjki chodzę rzadko i przeważnie do dobrych znajomych dlatego bez krępacji ściągam buty, choć wiem, że dziwnie wygląda się w sukience i kapciach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. I love these pants and a sweater. The necklace is wonderful. You're so attractive! It is a wonderful outfit and you are gorgeous in the photos.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zawsze zaznaczam żeby nie ściągać. Jak idę na proszony obiad to zazwyczaj w eleganckim obuwiu więc go nie zdejmuję. Najczęściej jednak są to wizyty na luzaku z nasiadówami na kanapie i wtedy wszyscy biegają w skarpeciochach;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Swoją drogą śliczne te Twoje open toe i to jeszcze z Parfois! Uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ach te zasady savor vivre;) Mysle, ze kazdy kto porywa sie na organizacje przyjecia "proszonego" powinien je znac, jak rowniez ten, ktory zaproszenie przyjmuje. Obowiazuje ogolna zasada, ze Gospodarz daje przyklad. Jesli nie chce, by Goscie sciagali obuwie - sam przyjmuje ich w butach. Wowczas na wlasna odpowiedzialnosc bierze rysy na parkietach od szpilek lub bloto na dywanie, ale nie moze zmuszac Gosci do zdjecia butow! Goscie natomiast moga przeciez na wszelki wypadek zabrac ze soba druga pare czystych, eleganckich, ale nie niszczacych podlog butow, grzecznie odmawiajac podsunietych przez Gospodarza kapci;) Ostatnia zasade stosuje osobiscie i dzieki temu uniknelam kilku niezrecznych sytuacji. U mnie w domu Gosc ma pelna dowolnosc w kwestii zdejmowania butow:)
    Grazynko! Piekny zestaw! Widac, ze czujesz sie w takim stroju swobodnie, ale jednoczesnie wygladasz elegancko i szykownie! Pozdrawiam. ANka


    OdpowiedzUsuń
  21. Do wyboru dla gości :) Ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy w życiu! nie żądam tego od moich gości ani też sama, za skarby świata nie zdejmę butów bo: po pierwsze są elementem mojej osobistej scenografii, po drugie - jak się zaprasza gości w błotną pogodę ,trzeba się liczyć ze sprzątaniem po nich.To okropny, prowincjonalny ( i chyba nmiemiecki) zwyczaj. Co innego w Japonii - tam mogę zdjąć wszystko, o ile kiedyś tam dotrę. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne spodnie i sweterek Grażynko :)

    Temat rzeka i z pewnością ile Nas tyle zdań :) Ja zdejmuję buty szczególnie zimą,gdy pogoda jest niezbyt sprzyjająca i buty a raczej ich podeszwy delikatnie mówiąc mogą przysporzyc gospodarzom dodatkowego obowiązku :) Zależy też od okazji, czy jest to ważny obiad, kolacja lub inna uroczystośc wymagająca ode mnie trochę taktu, a więc w takich okolicznościach pozostawiam wybór gościom :) Z pewnością nie mówię,,proszę zdjąc buty '':)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Ach te szpileczki chodzące cuda :) Świetna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak jak napisała Beatka, temat rzeka. W naszych warunkach pogodowych wchodzić do kogoś w zimowych , brudnych butach to chyba coś "nie tak', ja zawsze zabieram buty na zmianę, szpilki lub jakieś inne czyste i eleganckie. Wstyd by mi było, gdybym zostawiła po sobie błoto i brud. Chodzę również do osób młodych gdzie są małe dzieci i biegają albo raczkuję po podłodze...i co...mają biegać po brudzie? Dla mnie zabrać inne buty to żaden problem. Jeśli jest sucho i czysto na dworze to nie ma problemu, wystarczy dobrze wytrzeć o wycieraczkę i po sprawie,czyli kultura przede wszystkiem i poszanowanie gości /nie zmuszam do zdejmowania butów ale moi goście sami wiedzę jak jest dobrze i brudne zdejmują i mają zmienne, zwłaszcza panie czyli dokładnie tak jak ja/i poszanowanie gospodarzy. Wtedy obie strony są zadowolone.A Ty Grazynko ślicznie wyglądasz, piękne masz buty...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  26. Zestaw bardzo udany, godny skopiowania :)

    OdpowiedzUsuń
  27. W naszej klimatycznej strefie-nie wyobrażam sobie łazić komuś w brudnych butach po mieszkaniu.Nie wyobrażam sobie tez tego, aby ktoś chodził tak u mnie. Mam małe dzieci, więc wypada czy nie-buty trzeba zdjąć. Chyba ze to lato i suchy dzień.Już kiedyś gdzieś pisałam o tym, mając na uwadze ilość kup na naszych chodnikach oraz plwocin-jest to tez po prostu obrzydliwe dla mnie. Jestem na tym punkcie wrażliwa bardzo.Jesli chcę u kogoś dobrze wyglądać-biorę na zmianę balerinki choćby szmaciane.
    Piękny sweterek masz na sobie :) Ale widzę, że przydałyby Ci się pięknie fioletowe nowe poduszki na kanapkę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Your brocade trousers are fantastic!
    Great styling.

    Annette
    Lady of Style

    OdpowiedzUsuń
  29. wow! wygladasz pięknie! sweter i spodnie są SUPER! Swietne połaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. dzieki za komntarz u mnie. Torba jest welurowa, sztuczny zamsz. prawdziwy zamsz bylby zbyt ciezki na te wielkosc torby. spodnic czy sukienek za kolano nie nosze zbyt czesto, bo jestem za niska. ale te wygrzebalam z szafy i postanowilam odswiezyc:).

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetna stylizacja! Spodnie mi się mega mega podobają !

    OdpowiedzUsuń
  32. świetny sweterek i bardzo ładne połączenie kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo wszystkim dziękuję. I tym , którzy oglądali i tym którzy odpowiadali i tym którzy komentowali:-)). Wszyscy powinniśmy szanować zdanie innych, nawet jeśli się z nim nie zgadzamy. Pozdrawiam gorąco i napraszam na następny post:-))

    OdpowiedzUsuń
  34. Zalezy u kogo. Są wizyty w których normalne że ściągam buty. U przyjaciółki na pogawedzce, jak spotykamy się i są dzieci, u tesciowej (bo ma "perski dywan" hihi). Natomiast bardziej oficjalna wizyta, czy nawet prywatka lepiej się czuje w butach. Oczywiście szanuje to gdy ktoś na dzień dobry proponuje mi łapetki. Mam też taki odruch pytający czy sciągac buty jak widze u kogos dywan. Sama mam dzieci, które się na nim lubią bawic, więc miło mi gdy ktoś, szczególnie gdy pogoda brzydka, buty sam ściąga...

    OdpowiedzUsuń
  35. Moich gości proszę o nieściąganie i sama również lepiej czuję się w butach.

    OdpowiedzUsuń
  36. Zdecydowanie wolałabym nie ściągać w gościnie butów, ale jak mam je całe od śniegu albo mokre, bo akurat pada, to jednak wolałabym ściągnąć, niż patrzeć, jak gospodarze z nietęgą miną patrzą na swoje podłogi. Co do kapci dawanych mi czasami, to fakt - lepiej mieć swoje z domu, przynajmniej pasują na nogę, a nie, że są mi za duże, i w ogóle psują całą moją koncepcję stroju.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło gdy zostawisz po sobie jakiś ślad. Jeśli spodobał Ci się mój blog zapraszam do obserwowania. Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :-)
Konstruktywna krytyka mile widziana.

Nie biorę ( już) udziału w nominacjach. Tych którzy chcą mnie o coś zapytać, proszę na maila. Chętnie odpowiem :-))